Zanim podpiszesz
Jak sprawdzić ekipę wykończeniową, zanim dasz zaliczkę
Piszemy to jako wykonawcy i mamy świadomość, że pomagamy Ci sprawdzić także nas. To celowe. Firma, której przeszkadza, że klient zadaje pytania, sama się przez to opisuje.
Wybór ekipy wykończeniowej jest decyzją, którą podejmuje się rzadko, na podstawie niepełnych informacji i zwykle pod presją czasu. Trudno o gorszy układ.
Poniżej lista rzeczy, które można sprawdzić, zanim pojawią się pieniądze. Żadna z nich nie wymaga wiedzy budowlanej.
Zacznij od rejestrów, to zajmuje pięć minut
Zanim umówisz się na spotkanie, sprawdź, czy firma w ogóle istnieje w takiej formie, w jakiej się przedstawia.
NIP i REGON w rejestrach publicznych. Wpis do CEIDG albo KRS jest jawny i darmowy. Sprawdzasz, czy działalność jest aktywna, od kiedy istnieje i czy adres zgadza się z podanym. Firma, która nie podaje NIP-u na stronie ani w ofercie, jest sygnałem sama w sobie.
Status podatnika VAT. Biała lista podatników pozwala zweryfikować, czy numer konta podany na fakturze faktycznie należy do tej firmy. To zabezpieczenie przed podmienionym rachunkiem w mailu.
Rozbieżność nazwy. Nazwa handlowa może różnić się od rejestrowej i to normalne. Ważne, żeby ta rejestrowa była gdzieś podana i żeby zgadzała się z tą na umowie i fakturze.
Pytania, na które warto zwrócić uwagę przy pierwszej rozmowie
Nie chodzi o przesłuchanie, tylko o to, jak wygląda odpowiedź.
„Kto konkretnie będzie u mnie pracował?" Odpowiedź „nasi ludzie" znaczy mniej niż „ja i dwóch moich, a glazurnika biorę z zewnątrz, pracujemy razem od lat". Druga odpowiedź jest sprawdzalna i pokazuje, że ktoś nad tym panuje.
„Ile ekip będzie na budowie i kto je koordynuje?" Jeśli odpowiedź brzmi, że każdą branżę załatwia inwestor osobno, to znaczy, że koordynacja spada na Ciebie. To realna praca, którą trzeba wykonać, a nie drobiazg.
„Co się dzieje, gdy coś pójdzie nie tak?" Uczciwy wykonawca ma na to gotową odpowiedź, bo takie sytuacje zdarzały mu się dziesiątki razy. Ktoś, kto zapewnia, że u niego nic nigdy nie idzie nie tak, albo pracuje krótko, albo nie mówi prawdy.
„Czego nie robicie?" To najlepsze pytanie z całej listy. Firma, która deklaruje, że robi absolutnie wszystko, zwykle część zleca dalej bez powiedzenia o tym. Wykonawca, który mówi „instalacji gazowych nie ruszamy, do tego dam kontakt", jest wiarygodniejszy.
Czerwone flagi
Rzeczy, przy których warto się zatrzymać i porozmawiać z kimś jeszcze.
- Wycena podana przez telefon, bez oględzin. Albo jest zawyżona na zapas, albo zostanie skorygowana w trakcie. Nie ma trzeciej możliwości.
- Duża zaliczka z góry, przed rozpoczęciem. Zaliczka na materiały jest normalna. Znaczna część wartości zlecenia przed wejściem na budowę już nie.
- Brak pisemnej umowy albo umowa na jedną stronę bez zakresu. Sam kosztorys to nie umowa.
- Presja czasu. „Ta cena jest ważna do jutra" to technika sprzedażowa, nie sposób prowadzenia budowy.
- Wyłącznie gotówka i brak faktury. Pomijając kwestie podatkowe, zostajesz bez dowodu, że cokolwiek zamówiłeś. Przy reklamacji nie masz się na co powołać.
- Oferta wyraźnie tańsza od pozostałych. Zwykle nie oznacza lepszej organizacji, tylko węższy zakres. Sprawdź, czego w niej nie ma.
- Brak jakiegokolwiek adresu. Sam numer telefonu i konto na portalu ogłoszeniowym to za mało.
Co powinno znaleźć się w umowie
Umowa nie musi być długa. Musi odpowiadać na pytania, które zadaje sobie każdy, kto miał kiedyś nieudany remont.
- Zakres prac rozpisany na pozycje. Nie „wykończenie mieszkania", tylko lista etapów. To jedyny sposób, żeby później ustalić, co jest w cenie.
- Co jest wykluczone. Osobna lista rzeczy nieobjętych. Jej brak nie znaczy, że wszystko jest wliczone.
- Kto kupuje materiały. Oraz co się dzieje, gdy materiał kupowany przez inwestora przyjedzie z opóźnieniem albo uszkodzony.
- Harmonogram z terminem końcowym. Wraz z zapisem, co przedłuża termin w sposób usprawiedliwiony. Schnięcie wylewki jest takim powodem, a brak ludzi na budowie nie.
- Płatności rozbite na etapy. Powiązane z odbiorem etapu, nie z kalendarzem.
- Sposób zgłaszania i usuwania usterek. Termin na zgłoszenie i termin na naprawę.
- Kwestia gruzu i sprzątania. Wprost, po czyjej stronie.
- Dane rejestrowe obu stron. Pełna nazwa, adres, NIP.
Wykonawca, który przy takiej liście robi się nieswój, oszczędza Ci czasu. To informacja, i to darmowa.
Przykładowe brzmienie każdego z tych punktów zebraliśmy w osobnym tekście: przykładowa umowa na prace wykończeniowe.
Jak weryfikować opinie
Opinie w internecie są przydatne, ale trzeba je czytać z głową.
Same piątki z ogólnikami w stylu „polecam, super ekipa" niosą mniej informacji niż jedna opinia opisująca konkretną sytuację, nawet krytyczna. Szukaj wpisów, które mówią, co dokładnie było robione i jak firma zachowała się, gdy coś poszło nie tak.
Zwróć uwagę na rozkład w czasie. Kilkanaście opinii wystawionych w ciągu jednego tygodnia to inny sygnał niż kilkanaście rozłożonych na trzy lata.
Najbardziej wartościowe jest polecenie od kogoś, kto ma zrobione mieszkanie, do którego możesz wejść i zobaczyć na własne oczy. Warto o taką możliwość zapytać wprost.
O co zapytać w trakcie prac
Sprawdzanie nie kończy się na podpisaniu umowy. Trzy nawyki, które oszczędzają nerwów:
Odbieraj etapami, nie na końcu. Zobacz tynki przed wylewką, hydroizolację przed płytkami, instalacje przed zakryciem. Po zakryciu każda weryfikacja oznacza demontaż.
Rób zdjęcia instalacji przed zakryciem. Powtarzamy to w każdym tekście, bo to najtańsza rzecz, jaką można zrobić na budowie, i najczęściej pomijana.
Zapisuj ustalenia. Krótka wiadomość „ustaliliśmy, że gniazdko idzie 20 cm w lewo" jest warta tyle, co protokół, a zajmuje pół minuty.
Krótko
Sprawdzenie wykonawcy sprowadza się do trzech kroków: zweryfikuj rejestry, zwróć uwagę na to jak odpowiada na trudne pytania, i spisz zakres wraz z tym, co jest z niego wyłączone. To zajmuje mniej niż godzinę i chroni przed większością problemów.
Jeśli chcesz sprawdzić nas, wszystkie dane są na stronie: GAMPP Building & Sound Piotr Pawłowski, NIP 7431801406, REGON 280172787, adres w Warszawie. Zapraszamy do weryfikacji przed rozmową, nie po niej.